Brzeszcze-Jawiszowice-Wilamowice-Hecznarowice-Kęty-Czaniec-Porąbka-m.bialskie-Chrobacza łąka(828m.n.p.m.)-m.bialskie-Porąbka-Kobienice-Kęty-
Niedziela, 15 lipca 2007
· Komentarze(0)
Brzeszcze-Jawiszowice-Wilamowice-Hecznarowice-Kęty-Czaniec-Porąbka-m.bialskie-Chrobacza łąka(828m.n.p.m.)-m.bialskie-Porąbka-Kobienice-Kęty-Hecznarowice-Wilamowice-Jawiszowice-Brzeszcze
Wyjechałem dośc późno bo o 17.30, bo wcześniej było tak gorąco że padłbym po 2 km. Jechało sie dośc spokojnie, przede wszystkim bez wiatru:)
Wjazd na chrobacza łake jest bardzo ciekawy przedewszystkim przez rozsypując sie asfalt lub poprostu jego brak. Troszke obawiałem sie zjazdu w Kwestach ale poszło bez większych wpadek, poza jednym poślizgiem na zakręcie. Niestety zjeżdzając wypad mi bidon 0,5l, o czym zorintowałem sie dopiero w kobiernicach, a że było już dośc późno nie wracałem sie po niego i skorzystałem z uprzejmośći tamtejszej mieszkanki która napełniła mi drugi bidon, ohydną wodą z kranu, no ale cóż "lepszy rydz niż nic":). Wróciłem ok 21
fotki:





Wyjechałem dośc późno bo o 17.30, bo wcześniej było tak gorąco że padłbym po 2 km. Jechało sie dośc spokojnie, przede wszystkim bez wiatru:)
Wjazd na chrobacza łake jest bardzo ciekawy przedewszystkim przez rozsypując sie asfalt lub poprostu jego brak. Troszke obawiałem sie zjazdu w Kwestach ale poszło bez większych wpadek, poza jednym poślizgiem na zakręcie. Niestety zjeżdzając wypad mi bidon 0,5l, o czym zorintowałem sie dopiero w kobiernicach, a że było już dośc późno nie wracałem sie po niego i skorzystałem z uprzejmośći tamtejszej mieszkanki która napełniła mi drugi bidon, ohydną wodą z kranu, no ale cóż "lepszy rydz niż nic":). Wróciłem ok 21
fotki:






